Jesienne deszcze złapały niemiecką armię w trakcie sukcesywnego rozbijania kolejnych rubieży bronionych przez wojska radzieckie. Możliwość efektywnego kontynuowania działań pojawiła się dopiero gdy chwycił mróz i utwardził radzieckie bezdroża, ale w tym czasie było już za późno – Armia Czerwona przeprowadziła już konsolidację i przegrupowanie, kierując do walki świeże siły (patrz: bitwa pod Moskwą, kontrofensywy sowieckie 1941/1942). Kontrowersje w literaturze budzą przyczyny opóźnienia niemieckich działań, które mogły wpłynąć na możliwość osiągnięcia przez Wehrmacht większych sukcesów. Są to:
Grupa Armii „Północ” feldmarsz. Wilhelma von Leeba w połowie sierpnia ponownie ruszyła do walki. 1. DPanc. skierowała się na Krasnogwardiejsk, który był także celem dla 36. DZmot. i 6 DPanc. XXVIII Korpus, wzmocniony 269. DP oraz dywizją „Polizei”, nacierał w kierunku Ługi. Przeciwko niemieckiemu korpusowi sztab radziecki skierował 20. DZmech., która poniosła w walkach ciężkie straty. Niemiecki I i X Korpus oraz LVI KPanc. nacierały na Nowogród. X Korpus miał obejść jezioro Ilmień i zająć Starą Russę, od zachodu jezioro obchodził I i L Korpus. Spotkanie niemieckich oddziałów miało nastąpić pod Nowogrodem. Zakładano, że celem sprawnie przeprowadzonej operacji będzie okrążenie radzieckiej 11. Armii i części 27. Armii. Na wszystkich kierunkach Niemcy poruszali się szybko. XXXXI KPanc. zdobył linię kolejową Narwa – Kingisepp, a XXXVIII Korpus skierował się na Narwę. Sytuacja frontowa X Korpusu zaczęła się pogarszać, gdy Rosjanie skierowali do obrony Nowogrodu 34. Armię. Oddziały radzieckie wykonały obejście od południa i zaatakowały pozycje niemieckie. Natychmiast w rejon walk wysłano dywizję SS „Totenkopf” oraz 3. DZmot. Dopiero uderzenie wszystkich sił LVI KPanc. na Starą Russę zażegnało poważną sytuację, jednak odwrót wojsk radzieckich z rejonu walk nastąpił dopiero 20 lipca. Podczas walk pod Starą Russą po raz pierwszy wykorzystano wyrzutnie rakiet BM-13, czyli sławne „katiusze”. Nowogród został zajęty przez 21. oraz 126. DP. Miasta broniła 21. DS zajmująca doskonałe pozycje obronne. Niemcy postanowili nieco „zmiękczyć” obronę nalotami. Luftwaffe doskonale wywiązała się z zadania, pozycje oddziałów radzieckich po kilku nalotach przestały w praktyce istnieć. Okazało się jednak, że XXVIII Korpus nie był w stanie prowadzić natarcia, ponieważ straty w dwóch dywizjach (269. i policyjnej) były zbyt wysokie. Niemcom udało się jednak zamknąć w okrążeniu pięć dywizji, które stopniowo zlikwidowano. 25 lipca do niewoli dostało się 21 000 żołnierzy radzieckich, zdobyto 316 czołgów oraz ponad 600 dział. XXVIII oraz L Korpus miały otwartą drogę na Leningrad. 20 lipca XXXXI KPanc. dotarł w rejon szosy prowadzącej do Krasnogwardiejska, odległego od Leningradu o zaledwie 30 km. 31 lipca do Krasnogwardiejska wkroczyły wojska niemieckie.
19 sierpnia Naczelne Dowództwo nakazało „uporczywą” obronę rubieży wzdłuż Dniepru, okręgu kijowskiego i dniepropietrowskiego. W tym celu do walki skierowano 5., 26. i 37. Armię oraz nowo utworzoną 40. Armię (dowodzoną przez gen. Konstantina Podłasa). Natarcie na prawym skrzydle (niemiecka 2. Armia i 2 Gr.Panc.) spowodowało częściowe załamanie się obrony radzieckiej. 6. Armia zdołała dojść do Dniepru. Doprowadziło to do zamknięcia w okrążeniu 21., 5. i 37. Armii. Na lewym skrzydle Frontu Południowo-Zachodniego nacierająca 1 Gr.Panc. zdołała uchwycić przyczółek w rejonie Krzemieńczuga, oznaczało to możliwość połączenia się nacierających jednostek niemieckich. Dowództwo radzieckie nakazało rozpoczęcie natarcia 40. Armii, którego celem miało być przerwanie okrążenia. Gen. Podłas nie był w stanie wykonać tego zadania. Dowódca Frontu Południowo-Zachodniogo, marsz. Siemion Budionny, zaproponował wycofanie wszystkich sił za linie Dniepru do rzeki Psioł. Rosjanie rozpoczęli przygotowanie do ewakuacji. 13 września czołgi z 1 Gr.Panc. spotkały się z jednostkami 2 Gr.Panc., zamykając tym samym w okrążeniu cztery armie radzieckie.
W kotle leningradzkim zamknięto 17 dywizji strzeleckich oraz 2 bataliony piechoty morskiej. Znalazły się tam 42., 55. i 8. Armia. Dodatkowo w mieście utknęła w pułapce cała Flota Bałtycka, z okrętami liniowymi „Marat” i „Oktiabrskaja Riewolucja” na czele. Niemcy rozpoczęli ostrzał artyleryjski oraz systematyczne bombardowanie miasta i portu. 21 września został uszkodzony pancernik „Oktiabrskaja Riewolucja”, a 23 września łupem Junkersów Ju 87 Stuka padł „Marat”, który trafiony bombami osiadł na dnie basenu portowego. Rozpoczęły się długotrwałe walki pozycyjne i trzyletnie oblężenie miasta.
Ocena rozmiaru niesprawności waha się zależnie od źródeł. Według Ilji Drogowoza („Żeleznyj kułak RKKA”, Moskwa 1999) sprawność Armii Czerwonej 1 czerwca 1941 r. wynosiła 80,9%, w zachodniej części kraju. Natomiast opracowanie „Naczialnyj period Wielikoj Otczestwiennoj Wojny” (Moskwa/Woroszyłowska akademia Sztabu Generalnego 1989) wzmiankuje, że 15 czerwca 1941 29% ogółu czołgów starszych typów wymagało remontów kapitalnych, a dalsze 44% mniej poważnych remontów i napraw.
Mimo rozczarowującej postawy oddziałów bojowych i dowództw wszystkich szczebli wojsk sowieckich, znakomicie – zważywszy okoliczności – spisały się piony odpowiedzialne za mobilizację. W toku walk Wehrmacht niszczył całe armie i fronty przeciwnika, a mimo to opór Armii Czerwonej tężał i na front napływały nowe jednostki. Chociaż składały się ze słabo lub wcale nie wyszkolonych rekrutów, brakowało im oficerów i broni – uporczywie powstrzymywały nieprzyjaciela, zadając mu trudne do uzupełnienia straty. Do 31 grudnia 1941 roku wojska sowieckie utraciły łącznie przeliczeniową wartość 229 dywizji (oznaczało to nieodwracalną utratę ok. 3 100 000 żołnierzy – zabitych, zaginionych, wziętych do niewoli). Straty te jednak udało się zrekompensować, gdyż do końca roku ZSRR wystawił łącznie przeliczeniową wartość 821 dywizji (w tym 483 strzeleckie, 73 pancerne, 31 zmechanizowanych, 101 kawalerii oraz 266 brygad strzeleckich, pancernych i narciarzy).
Znaczne sukcesy Niemców w 1941 roku, wynikające m.in. z szybkich i głębokich przełamań, były możliwe w dużej mierze dzięki nieskoordynowanym i słabo przygotowanym operacjom ofensywnym, bezustannie realizowanym przez kolejno napotykane siły radzieckie. Realizując zatwierdzoną na najwyższych szczeblach doktrynę strategiczną, radzieckie armie i korpusy wprowadzały w życie doraźnie przygotowane plany operacji ofensywnych, zwykle bez wzajemnego współdziałania, niewystarczającymi siłami oraz bez zapewnienia odpowiedniego wsparcia i zaopatrzenia. W efekcie, chociaż działania te prowadziły do zadawania strat nieprzyjacielowi i lokalnych sukcesów terenowych, w istocie znacznie osłabiały prowadzące je jednostki Armii Czerwonej oraz wiązały większość ich odwodów. W momencie wznowienia przez Niemców wysiłku na szczeblu operacyjnym bądź strategicznym i uzyskania przełamania, powodowało to kompletną niemożność skutecznego przeciwdziałania i konieczność wycofania się na nową rubież obrony – zwykle z dużymi stratami własnymi.
Na początku września natarcie Niemców straciło impet. Powodem były obfite deszcze, które utrudniały marsz, oraz katastrofalny stan sprzętu pancernego. Z 20 czołgów PzKpfw IV 1. DPanc. jedynie 10 było sprawnych, w 12. DPanc. wprowadzonej do walki pod koniec czerwca, z posiadanych 109 czołgów PzKpfw 38(t) jedynie 42 mogły brać udział w walkach. Wiele czołgów utracono (wspomniania 12. DPanc. utraciła w walkach 47 maszyn), a uzupełnień praktycznie nie było. Rozkaz był jednak wyraźny, nakazywał kontynuowanie natarcia na Leningrad. XXXVIII Korpus z 18. Armii zajął rejon Peterhofu. Walki były zacięte. Rosjanie zajmowali silne pozycja obronne, posiadali w tym rejonie 155 bunkrów. Nacierające oddziały 291. i 58. DP (na kierunku Duderhofu) poniosły duże straty (zwłaszcza 505. pp z 58. DP). 1. DPanc. zajęła Strelnię i wyszła nad Zatokę Narewską. Niemcy znajdowali się ok. 5 km od Leningradu. XXXIX Korpus zajął Szlisselburg (8 września) oraz dotarł do jeziora Ładoga. 122. DP w rejonie Iżony przecieła linię kolejową Leningrad – Moskwa. Leningrad znalazł się w okrążeniu. Oddziały radzieckiej 42. Armii były systematycznie spychane do miasta.
Okoliczności i przebieg operacji „Barbarossa” dały pożywkę rozmaitym teoriom, próbującym odczytać fakty w nowy sposób i nadać im nowy sens. W ich liczbie najbardziej znane w Polsce są: teoria Suworowa, teoria Fugate-Dworieckiego oraz teoria Pleszakowa.
Możliwości walk na wielkich obszarach Europy wschodniej dyktowane są przez coroczne zmiany pogodowe. Walczyć można zasadniczo w dwóch okresach: letnim trwającym od końca wiosennych roztopów do pierwszych jesiennych bardzo obfitych deszczów, oraz zimowym analogicznie między jesienią a wiosną. W trakcie wiosennych roztopów i jesiennych deszczy warunki terenowe powodują znaczny wzrost kosztów zaopatrywania oddziałów oraz bardzo duże zmniejszenie ich mobilności.
Dowódcą Grupy Armii „Północ” był feldmarsz. Wilhelm von Leeb. W jej skład wchodziła 16. Armia gen. płk. Ernsta Buscha, 18. Armia gen. płk Georga von Küchlera oraz 4. Grupa Pancerna (Gr.Panc.) gen. płk. Ericha Höpnera. Zadaniem 16. Armii i 4. Gr.Panc. było rozbicie wojsk radzieckich w rejonie Kowna i opanowanie północnego brzegu rzeki Dźwiny. 18. Armia otrzymała zadanie nacierania w kierunku Rygi, aby po rozbiciu jednostek radzieckich skierować się na Psków. Zadaniem 291. Dywizji Piechoty był marsz wzdłuż wybrzeża Bałtyku oraz zajęcie archipelagu Moonsundzkiego. Natarcie niemieckie odpierały oddziały 8. i 11. Armii z Frontu Północno-Zachodniego.
Zadaniem Grupy Armii „Południe”, dowodzonej przez feldmarsz. Gerda von Rundstedta było zniszczenie wojsk radzieckich na zachodniej Ukrainie. W jej składzie znajdowała się: 6. Armia feldmarsz. Waltera von Reichenaua, 1. Gr.Panc. gen. płk. Ewalda von Kleista, 17. Armia gen. Karla von Stülpnagla oraz 11. Armia gen. płk. Eugena von Schoberta. Zadaniem grupy von Kleista było przełamanie obrony w rejonie Rawy Ruskiej i Kowla, a następnie uderzenie na kierunku Berdyczów, Żytomierz i dalej na Kijów. Zadaniem 6. Armii było osłanianie działań grupy von Kleista z rejonu Kowel, Sarny, Równe. Zadaniem 17. Armii było opanowanie obszaru na zachód od Lwowa, a następnie rejonu Winnica – Berdyczów. 11. Armia stacjonowała w Rumunii i miała odeprzeć ewentualne natarcie 18. i 9. Armii na Rumunię (chodziło głównie o ochronę terenów roponośnych). Przeciwko sobie Niemcy mieli wojska Frontu Południowego, którymi dowodził gen. Michaił Kirponos. W jego składzie znajdowały się 5., 16., 6., 26. i 12. Armia, Armijny Korpus Zmechanizowany, a nad granicą z Rumunią stacjonowały 18. i 9. Armia.
Mimo paktu o nieagresji w radzieckich kręgach wojskowych zdawano sobie sprawę z rosnącego zagrożenia ze strony Niemiec. Obawy były częściowo usypiane przez własną przesadną ocenę możliwości bojowych Armii Czerwonej, ale dostrzegano problem już w roku 1940. po klęsce Francji. Tzw. koncepcja gen. Pawłowa o ofensywie przeciwko III Rzeszy z rejonu białostockiego została zaniechana na przełomie 1940/41 po dwóch grach wojennych zorganizowanych m.in. przez Żukowa i Woroszyłowa. Ostatecznie do realizacji skierowany został wariant planu nastawionego na kontruderzenie. ZSRR planował w szybkim tempie zbudować w pobliżu granicy szereg rejonów umocnionych (niekiedy nieformalnie nazywany Linią Mołotowa), których zadaniem byłoby powstrzymanie niemieckiego natarcia (przewidywanego na dwóch kierunkach – północnym i południowym), a następnie wyprowadzenie na zdezorganizowanego przeciwnika kontruderzenia zgromadzonymi siłami pancernymi. Plan ten został opracowany w ogólnikach przez generała Mierieckowa i w czerwcu 1941 nadal był obiektem prac uzupełniających.
Dowódcą Grupy Armii „Środek” był feldmarsz. Fedor von Bock. Zadaniem tej armii było rozbicie rosyjskich jednostek Frontu Zachodniego. W jej składzie znajdowała 4. Armia gen. płk. Günthera von Klugego i 9. Armia gen. płk. Adolfa Straussa oraz 2. Gr.Panc. gen. płk. Heinza Guderiana i 3. Gr.Panc. gen. płk. Hermanna Hotha. Grupa Guderiana oraz 4. Armia miały nacierać na Brześć i Kobryń, a następnie spotkać w rejonie Mińska z 3. Gr.Panc. Kolejnym zadaniem było wyjście w rejonie Smoleńska i osiągnięcie Dniepru. 3. Gr.Panc. oraz 9. Armia po zdobyciu Grodna miały nacierać na Mińsk.
W niedzielę, 22 czerwca 1941 roku, o godz. 3.15 rozpoczęła się operacja „Barbarossa”, uderzenie państw Osi na Związek Radziecki od Bałtyku po Karpaty. Państwa Osi zaangażowały siły wielkości ponad 4 milionów żołnierzy – była to największa operacja sił lądowych w historii. Oprócz 3 milionów Niemców, po stronie Osi walczyło m.in. ćwierć miliona Włochów i 300 tys. Rumunów. W zachodnich okręgach wojskowych ZSRR znajdowało się 2,7 mln żołnierzy Armii Czerwonej, których atak całkowicie zaskoczył. Sytuacja byłaby dla nich beznadziejna, gdyby nie trwająca od 14 czerwca 1941 roku sprawnie prowadzona mobilizacja Armii Czerwonej na stopę wojenną. W ciągu 9 dni od wybuchu wojny w różnych częściach ZSRR dodatkowo zmobilizowano 5 milionów ludzi. Spora część z nich uzupełniła straty pierwszego tygodnia wojny. W przemówieniu 3 lipca Józef Stalin wezwał do utworzenia ruchu partyzanckiego i walki przeciwko Niemcom.
41. Korpus gen. Kosobudzkiego otrzymał zadanie powstrzymania jednostek niemieckich. XXXXI KPanc. wspierany na prawym skrzydle przez 8. DPanc. i 3. DZmot. z LVI KPanc., na lewym skrzydle przez XXXVIII Korpus, skierował się na Tartu. Ciężkie walki rozgorzały pod Opoczką i Porchowem. XXVIII Korpus zdobył Noworżew, a X Korpus opanował Dno. Wkrótce niemiecka 1. DPanc. znalazła się pod Pskowem i razem z 36. DZmot. zdobyły miasto. Po utracie Pskowa Rosjanie wyznaczyli nową linię obrony dla 11. Armii – tym razem obrona miała przebiegać wzdłuż linii Dno-Solcy-Szimsk. Odstąpiono jednak od tego planu i obronę oparto na rzece Łudze, na linii Stara Russa – Narwa. 13 i 14 lipca LVI KPanc. dotarł do linii Solcy-Utorgosz, a 16. Armia osiągnęła rubież Chołm – Dno. Niemiecka 1. DPanc. ruszyła w kierunku Sabska, chcąc zdobyć most na Łudze, jednak zadania tego nie udało się wykonać. 15 lipca oddziały XXXXI KPanc. zajęły tereny od Sabska do jeziora Pejpus. Na północy 18. Armia doszła do Talkina nad Zatoką Narewską. Jednostki Grupy Armii „Północ” w ciągu trzech tygodni wkroczyły ponad 600 km w głąb terytorium Związku Radzieckiego. Oddziały niemieckie były zmęczone i potrzebowały reorganizacji przed kolejnym celem, jakim było zdobycie Leningradu.
Natarcie LVI KPanc. (należącego do 4. Gr.Panc) rozpoczęte rankiem 22 czerwca 1941 r., przyniosło błyskawiczny skutek w postaci zajęcia mostów na Mituwie, dzięki czemu przez rzekę udało się szybko przerzucić cały korpus pancerny, i już w godzinach popołudniowych Niemcy dotarli do rzeki Dubissy, prawego dopływu Niemna. XXXXI KPanc. (także należący do 4. Gr.Panc) nacierał w kierunku Taurogów, które zdobyto po kilku godzinach, a następnie skierował się na Szawle. Nacierająca wzdłuż wybrzeża 291. DP rozbiła radziecką 67. Dywizję Strzelecką (DS) i wieczorem zdobyła linię kolejową Lipawa–Ryga. Port w Lipawie został w ten sposób odcięty. Rano wojska radzieckie przygotowały kontruderzenie w rejonie Szawli. W natarciu miały wziąć udział 2., 23. i 28. DPanc. oraz 48. i 25. DS. Dowodzący Frontem Północno-Zachodnim gen. Fiodor Kuzniecow wydał rozkaz rozbicia XXXXI KPanc. Natarcie nie przebiegło jednak zgodnie z rozkazami, ponieważ część radzieckiej 28. DPanc. została zniszczona przez lotnictwo niemieckie, na domiar złego na szykujące się do natarcia jednostki „wpadły” wycofujące się pododdziały 90. i 125. DS. 23. DPanc. i 2. DPanc. zdołały jednak wyprowadzić natarcie, które skierowało się na pozycje zajmowane przez niemieckie 1. i 6. DPanc. Pomiędzy tymi jednostkami znajdowały się 36. DZmot. i 269. DP. Niemcy zorientowali się, że Rosjanie szykują natarcie i w celu ubezpieczenia lewego skrzydła XXXXI KPanc. skierowali w rejon Szawli 8. DPanc. z LVI KPanc. Pozycje szykujących się do kontruderzenia Rosjan zostały ponownie zbombardowane. Do starcia niemieckiej 6. DPanc. z radziecką 2. DPanc. doszło pod Rosieniami. Niemieckie załogi napotkały na polu bitwy ciężkie czołgi KW-2, uzbrojone w armaty o kalibrze 152 mm. Wszelki ostrzał prowadzony przez Niemców w ich kierunku okazał się nieskuteczny. W natarciu wzięły także udział ciężkie czołgi KW-1, uzbrojone w armaty kalibru 76 mm. Podczas walki kilka czołgów zostało uszkodzonych przez ogień niemieckich haubic polowych kalibru 150 mm, a sam atak się załamał. Pomimo niepowodzenia gen. Fiodor Kuzniecow nakazał wznowienie ataku następnego dnia – sztabowcy Armii Czerwonej za wszelką cenę chcieli zatrzymać wojska niemieckie w strefie nadgranicznej. Sprawną realizację rozkazów wydawanych w sztabie Frontu Północno-Zachodniego utrudniała fatalnie zorganizowana łączność z poszczególnymi armiami. Dowodzący Frontem gen. Kuzniecow przerzucał jednostki poszczególnych korpusów, a sztaby tych korpusów otrzymywały rozkaz z opóźnieniem sięgającym 24 godziny. Przykładowo, 5. DPanc. została całkowicie rozbita 22 i 23 czerwca, a w myśl rozkazów 24 czerwca miała dokonać forsownego marszu i zaatakować niemiecką 8. DPanc., znajdującą się o 100 km od wyznaczonego miejsca ataku. 24 czerwca Niemcy zdobyli Szawle i Kiejdany. Jednostki II Korpusu z 16. Armii zdobyły Kowno, a XXXXI KPanc. z 4. Gr.Panc. zajął Wilno. Obrona w pasie 11. Armii została przerwana na całej długości. LVI KPanc. doszedł do szosy Kowno – Dyneburg, praktycznie rozpoławiając radziecką 11. Armię. Gen. Kuzniecow wydał rozkaz, w którym nakazywał 8. i 11. Armii oderwanie się od wroga i odwrót.
Należy jeszcze zwrócić uwagę na działania Grupy Armii „Północ”. Zgrupowanie to mające podbić północną część Związku Radzieckiego z Leningradem włącznie, dotarło do przedmieść miasta już w sierpniu 1941 roku, zostało jednak zatrzymane przez opór Armii Czerwonej. Zajęcie miasta wymagało użycia większych sił, co wobec niskiego priorytetu GA „Północ” wydawało się nierealne, zatem Niemcy rozpoczęli jego blokadę. Miasto, pomimo braku środków do życia, głodu i wielokrotnych ataków z lądu i powietrza, nie poddało się aż do stycznia 1944 roku, kiedy Niemcy zostali zmuszeni do odwrotu. Ogromne znaczenie miało przy tym niepowodzenie wojsk niemieckich pod miejscowością Tychwin. Istniała szansa domknięcia zewnętrznego pierścienia okrążenia Leningradu, ale i tutaj siły Armii Czerwonej okazały się za duże. (patrz: kontrofensywy sowieckie 1941/1942)
Wehrmacht w porównaniu do Armii Czerwonej miał zbyt małe zaplecze przemysłowe i kadrowe. Nieuniknione straty w pierwszych etapach operacji „Barbarossa”, które mogły i powinny zostać przewidziane, nie zostały w wystarczający sposób uzupełnione przez przemysł (nie przestawiony na produkcję wojenną) oraz ośrodki szkoleniowe i mobilizacyjne (nie były przygotowane do intensywnego uzupełniania strat).
W gronie dowódców niemieckich zarysował się konflikt – gen. von Kluge postulował, aby najpierw doprowadzić do likwidacji wojsk radzieckich okrążonych pod Białymstokiem, podczas gdy gen. Heinz Guderian i gen. Hermann Hoth skłaniali się do kontynuowania natarcia. 4. Armia nie mogła jednak poradzić sobie samodzielnie z likwidacją kotła, co zmusiło von Bocka do wprowadzenia do walk odwodowej 2. Armii. Ostatecznie zwyciężyło stanowisko Guderiana i Hotha. Obie grupy pancerne wykonały szybki atak na Smoleńsk.
Brak dobrze rozwiniętego lotnictwa strategicznego. Luftwaffe była przygotowywana do wspomagania wojsk lądowych. Jedyny czterosilnikowy bombowiec He 177 Greif był trudny w pilotażu i podatny na usterki.
Jedynym związkiem taktycznym, który pomimo poniesionych strat mógł jeszcze skutecznie stawić opór Niemcom, był 12. Korpus Zmechanizowany (KZmech.) dowodzony przez gen. Nikołaja Szestopałowa. Do sztabu korpusu nie dotarł rozkaz gen. Kuzniecowa, w którym nakazywał wycofanie się, wobec czego trwały w nim nadal przygotowania do kolejnego ataku. Pozycje niemieckiej 1. DPanc. miała zaatakować 28. DPanc., natomiast niemiecka 36. DZmot. miała stać się celem ataku 23. DPanc. Na szykujący się do walki korpus „wpadły” wycofujące się jednostki z 10. Korpusu Strzeleckiego, gen. Nikołajewa. Niezrażony jednak sytuacją gen. Szestopałow postanowił jak najszybciej zaatakować. Natarcie utknęło i dopiero wieczorem 12. KZmech. wycofał się, tracąc ponad 40 czołgów.
W takich okolicznościach niemiecką przewagę podwyższała wyszkolona i doświadczona kadra. Armia Czerwona prezentowała się na tym polu gorzej. W wyniku stalinowskiej Wielkiej Czystki (1937-1939) oraz – przede wszystkim – rozpoczętej pod koniec lat 30. gwałtownej rozbudowy armii, w początkach 1941 w Armii Czerwonej było 100 000 wakatów oficerskich w linii. Efektem tego były szybkie awanse, w rezultacie których oficerowie często mieli niewielkie – lub wręcz żadne – doświadczenie w dowodzeniu podległymi jednostkami (i do tego niemal wyłącznie poligonowe).
Ponieważ Niemcy rozerwali front 8. i 11. Armii, obie armie wycofały się w różnych kierunkach, co uniemożliwiło utworzenie wspólnej obrony. Rankiem 26 czerwca 8. DPanc. osiągnęła rzekę Dźwinę w rejonie Dyneburga. W mieście znajdowały się dwa mosty – kolejowy i drogowy – które były ważne dla dalszych działań LVI KPanc. Niemcom udało się je zdobyć bez poważniejszego oporu. Sztab LVI KPanc. po otrzymaniu wiadomości o zdobyciu mostów skierował do Dyneburga dywizję SS „Totenkopf”, która miała wzmocnić obronę miasta. Gen. Kuzniecow nakazał nowo wprowadzonemu do działań radzieckiemu 21. KZmech. (42. i 46 DPanc. oraz 185. DZmot.) gen. Dmitrija Leluszenki skierowanie się w rejon niemieckiego przyczółka i zniszczenie go wszelkimi siłami. Dodatkowo w rejon Dyneburga skierowano 5. Korpus Spadochronowy (był zalążkiem nowej 27. Armi, utworzonej z części jednostek 11. Armii). Do odbicia Dyneburga skierowano też jednostki z sąsiedniej 22. Armii. Czołgi 42. DPanc. częściowo zmusiły do odwrotu dywizję SS „Totenkopf”, jednak kontratak 3. DZmot. oraz natarcie z zachodu wykonane siłami 121. DP zmusiło oddziały Armii Czerwonej do odwrotu – co więcej – niedawno atakujące jednostki radzieckie znalazły się w częściowym okrążeniu. Po krótkotrwałej walce radziecki 21. KZmech. został rozbity, na polu walki pozostało ok. 100 czołgów, zaś płk. Kopcow został ranny. Gen. Kuzniecow próbował jeszcze ściągnąć w rejon walk 12. Korpus z 22. Armii, lecz został on powstrzymany przez niemieckie II i L Korpus oraz LVI KPanc. i musiał się wycofać. Rankiem 29 czerwca do Dyneburga przybyła 290. DP, co przesądziło o kolejenej porażce Rosjan. XXXXI KPanc. siłami 1. DPanc. sforsował Dźwinę w rejonie Jēkabpils. Na północy oddziały XXVI Korpusu także rozpoczęły forsowanie Dźwiny w rejonie Rygi, co oznaczało, że większość oddziałów 16. i 18. Armii może kontynuować ofensywę. Wieczorem 30 czerwca Rada Wojenna Frontu Północno-Zachodniego podjęła decyzję o wycofaniu się za Dźwinę, nowa linia obrony miała przebiegać wzdłuż rubieży Psków – Ostrow – Noworżew – Porchow.
Autorem planu operacji „Barbarossa” w sporej części był sam Hitler. Jego doradcy odradzali mu wojnę na dwóch frontach równocześnie, ale Hitler uważał się za politycznego i militarnego geniusza, zdolnego zrealizować swoje ambitne plany szybkiego zakończeniu wojny na zachodzie i przeniesieniu działań wojennych na wschód. Takie mniemanie ugruntowały w nim dotychczasowe łatwe zwycięstwa w Europie Zachodniej i Skandynawii. Plany szybkiego podboju komentował, mówiąc o przedwojennym układzie sił w Europie: „Musimy jedynie kopnąć w drzwi, a cała zgniła konstrukcja zacznie się rozpadać”. Plany Hitlera zakładały również bezproblemowe rozprawienie się z wrogiem na froncie wschodnim – chciał podbić Europę Wschodnią przed zimą, nie rozważając innej ewentualności.
25 sierpnia 2. Armia i 2 Gr.Panc. rozpoczęły natarcie na jednostki Frontu Briańskiego, w trakcie walk doszły do rzeki Desny. Niemcy nacierali wzdłuż tej rzeki siłami XXXXVII KPanc. i po opanowaniu Jampola i Koropu skierowali się na Krolewiec. Natomiast XIII i XXXIII Korpus 2. Armii po sforsowaniu Desny w rejonie Czernihowa i Mokasyna skierował się na Nieżyn. Oznaczało to wyjście na zachód od Kijowa. Guderian zdecydował się skierować 3. DPanc. na Romny, chcąc doprowadzić do jak najszybszego połączenia swych sił z jednostkami 17. Armii i zamknięcia okrążenia pod Kijowem. 16. DPanc. z 1. Gr.Panc. otrzymała podobne rozkazy i posuwała się na Łubny nad rzeką Sułą. Rosjanie próbowali wszelkimi sposobami opanować krytyczną sytuację. W lukę pomiędzy 6. i 20. Armię wprowadzili 40. Armię, która składała się z nowo sformowanych jednostek. Niemcy w rejon pomiędzy Baturinem i Konotopem wprowadzili XXIV KPanc., natrafiając właśnie na 40. Armię. Żołnierze rosyjscy, pozbawieni doświadczenia bojowego, o miernym wyszkoleniu, nie wytrzymali natarcia niemieckiego i wycofali się. Guderian natychmiast wykorzystał okazję – do walki w tym rejonie wprowadził drugi XXXXVI KPanc. – i zajął Konotop. 12 września natarcie podjęła 1. Gr.Panc., która doszła do Łubny, zamykając okrążenie siłami 16., 9. i 14. DPanc.. Próby przerwania okrążenia przez równoczesne ataki 40. Armii i wojsk okrążonych nie przyniosły rezultatu. 26 września Kijów skapitulował, do niewoli dostało się 665 tys. żołnierzy radzieckich. 30 września w rejonie miasta Szostka ruszyło kolejne natarcie Grupy Armii „Środek”. Jako pierwsza do walki ruszyła 2. Gr.Panc., a 2 października pozostałe siły tej grupy armii. Obrona radziecka 13. Armii została przełamana i czołgi Guderiana osiągnęły Orzeł (3 października), a następnie skierowały się na Tułę. Kontruderzenie wykonane siłami 3. i 50. Armii z rejon Briańska zostało powstrzymane przez 2. Armię. 4. Gr.Panc. przełamała obronę 24., 43. i 33. Armii w rejonie Jelenia i osiągnęła linię kolejową Wiaźma – Kaługa. 3. Gr.Panc. oraz 9. Armia rozpoczęły natarcie w rejonie Jarcewa w kierunku na Wiaźmę i Możajsk. Niemcy na wszystkich kierunkach osiągnęli przewagę. Rozpoczynała się bitwa pod Moskwą.
Operacja Barbarossa (niem. Unternehmen Barbarossa) – agresja III Rzeszy na ZSRR w trakcie II wojny światowej. Pierwotny plan przewidywał atak 15 maja 1941, ale z powodu obalenia proniemieckiego rządu księcia Pawła Hitler musiał interweniować na Bałkanach, w Jugosławii, a także w Grecji. Przełożono więc atak na 22 czerwca 1941 roku. Plan ataku był przygotowany i podpisany przez Adolfa Hitlera już 18 grudnia 1940 (dyrektywa nr 21). Była to największa i najważniejsza operacja niemiecka w czasie wojny, której porażka zdecydowała ostatecznie o niemieckiej przegranej w całej wojnie. Bitwy na froncie wschodnim, gdzie realizowano operację „Barbarossa”, okazały się być jednymi z najbrutalniejszych i najbardziej wyniszczających potyczek dla obu stron. Nazwa „Barbarossa” wywodzi się od przydomku cesarza rzymsko-niemieckiego Fryderyka I Barbarossy.
Ostatecznym gwoździem do trumny operacji był fakt, że nawet gdy uzupełnienia strat Wehrmachtu stawały się osiągalne, często nie było możliwe dostarczenie ich tam, gdzie były najbardziej potrzebne (również za sprawą polskiej i radzieckiej partyzantki). Z tego wynikały problemy poboczne jak niedobory paliwa (chociaż w składach było), braki części, zaopatrzenia, amunicji czy ciepłych ubrań w chwili rozpoczęcia zimy na obszarze ZSRR. Ta kluczowa kwestia była rezultatem niewystarczającej motoryzacji Wehrmachtu (za mała liczba – często złej jakości – samochodów ciężarowych) oraz problemów z wykorzystaniem radzieckiej sieci kolejowej (inna szerokość torów) i niedostatkiem taboru.
Sytuacja na granicy z Rumunią była korzystna dla jednostek radzieckich. Natarcie na linii rzeki Prut wykonały 48. Korpus Strzelecki gen. Malinowskiego oraz 2. Korpus Zmechanizowany gen. Nowosielskiego. Jednostki 11. Armii oraz rumuńskie należące do 3. Armii zdołały jednak powstrzymać napór wojsk radzieckich i odeprzeć nacierające korpusy. Niemcy oraz Rumuni na początku lipca doszli w rejon Mohylowa Podolskiego.
Po nieudanej radzieckiej próbie podboju Finlandii podczas wojny zimowej oraz późniejszym zajęciu Danii i Norwegii przez Niemcy, a krajów bałtyckich przez ZSRR, Szwecja i Finlandia znalazły się pomiędzy terytoriami niemieckimi a radzieckimi. ZSRR, pomimo wcześniejszych postanowień, rościł sobie pretensje do terenów Finlandii, sprzeciwiając się jej paktowi o wspólnej obronie ze Szwecją. Szwecja i Finlandia zmuszone były więc naprawić stosunki z Niemcami, będącymi jedynym dostępnym źródłem zaopatrzenia militarnego. Niemcy zażyczyli sobie praw wolnego tranzytu, które zgodnie z postanowieniami wcześniejszego pokoju fińsko-radzieckiego, posiadał także Związek Radziecki. Finowie, znajdujący się „między młotem a kowadłem”, ostatecznie zdecydowali się na ścisłą współpracę z Niemcami, oznaczającą w praktyce podporządkowanie kraju Hitlerowi. W trakcie trwania operacji „Barbarossa” Niemcy od samego początku aktywnie korzystali z fińskich zasobów: Luftwaffe wykorzystywała fińskie lotniska i nawigatorów, fińskie okręty podwodne stawiały miny na wodach terytorialnych ZSRR, a fińskie wojska wykonywały zadania osłonowe. Miał też miejsce atak oddziałów armii fińskiej na radziecką placówkę dyplomatyczną (konsulat) w Petsamo, w wyniku czego zdobyto książki kodowe.
Rozwijające się natarcie 1 Gr.Panc. na Kijów zostało powstrzymane przez kontratak wykonany przez 26. Armię. Rosjanie, zdając sobie sprawę z zagrożenia, podjęli próbę zlikwidowania wyłomu. Walki zakończyły się nie powodzeniem, co więcej 15 lipca siły 6. Armii i 1. Grupy Pancernej podjęły udaną próbę zepchnięcia 26. Armii za linię Dniestru. Rosjanie, chcąc uniknąć okrążenia, musieli się wycofać za linię Talnoje – Krystówka – Dniestr (razem z 26. Armią musiała się wycofać 5. Armia). Równocześnie wydano rozkaz odwrotu za linię Biała Cerkiew – Dniestr jednostkom z 6., 12. i 18. Armii. Niemcy zorientowali się, że oddziały radzieckie chcą się wycofać, więc postanowili zamknąć im drogę odwrotu. Niemiecka 6. Armia 31 lipca osiągnęła Korosteń, a 1 Gr.Panc. wznowiła natarcie na Kijów. Po przełamaniu przez Niemców obrony 26. Armii gen. Fiodora Kostienki Rosjanie znaleźli się w ciężkiej sytuacji. Na zagrożony odcinek wysłano 37. Armię, a z jednostek odwodowych i należących do 26. Armii zorganizowano grupę bojową, wysłaną później na ten odcinek frontu. 2 sierpnia czołgi 1. Gr.Panc. doszły do Pierwomajska, odcinając 6. i 12. Armię. Z rejonu Humania armiom radzieckim także zagroziła niemiecka 17. Armia, która przerwała zorganizowaną tam obronę. Rosjanie podjęli decyzję o przerzuceniu za Dniepr możliwie wszystkich jednostek. Do końca sierpnia zdołano przeprowadzić tylko 9. i 18. Armię (część jednostek 9. Armii utworzyła Samodzielną Armię Nadmorską, która broniła Odessy). Próbowano zażegnać ciężką sytuację 6. i 12. Armii, wprowadzając w rejon Zaporoża odwodową 38. Armię, jednak Niemcy włączyli do walki 2 Gr.Panc. oraz 2. Armię z Grupy Armii „Środek”.
Gdy wreszcie Wódz był gotowy do ataku na Moskwę było już za późno, nadchodziła deszczowa jesień, a z Syberii zbliżały się świeże armie, które w grudniu przystąpiły do kontrofensywy. Pycha zgubiła niemieckiego wodza w decydującym momencie walk. Jego przekonanie o słabości sowieckiego państwa stworzyło opinię, że po sukcesach letniej ofensywy na Białorusi nie należy już obawiać się Rosjan. Jego zdaniem nie byli oni w stanie pokryć swoich gigantycznych strat. Późniejsze wydarzenia pokazały jednak jak bardzo się mylił. Na północy natarcie prowadziła Grupa Armii „Północ”, najmniej liczna z trzech niemieckich zgrupowań, chociaż w ciągu pierwszych tygodni odnosiła sukcesy większe nawet od pozostałych zgrupowań. Czołgi generała Höpnera kierowały się w stronę Leningradu. Obsesyjna nienawiść Hitlera była poddawana częstej próbie, gdy chodziło o wydarzenia na północnych rubieżach frontu. Walki nie były tu tak wyniszczające, Rosjanie nie tracili tak dużo żołnierzy, ponieważ angażowali wszystkie dostępne środki na innych odcinkach frontu. Początkowo Niemcy planowali zdobyć miasto szturmem, przy użyciu formacji pancernych, które nie nadawały się do walki w terenie zabudowanym, o czym Niemcy przekonali się rok później w Stalingradzie. Hitlerowi bardzo zależało na Leningradzie: był to potężny ośrodek przemysłowy, chluba ZSRR, noszący imię Lenina, które Hitler chciał zetrzeć z mapy i zatopić w sztucznym jeziorze[]. Był to czas, gdy Führer zdawał się jeszcze podejmować racjonalne decyzje. Zrezygnował z prób zdobycia miasta siłą (po części z powodu niewystarczających sił północnej grupy armii oraz w obawie przed wysokimi stratami), po czym przystąpił do regularnego oblężenia. Generałowie Keitel i Jodl podpisali dyrektywę Hitlera mówiącą o konieczności zagłodzenia ludności tego miasta, zaś samo miasto w wyniku bombardowań i ostrzału artylerii miało zostać zrównane z ziemią. W miarę jak wojna się przedłużała, malało znaczenie leningradzkiego odcinka frontu. Oblężenie, głód, mróz i choroby zbierały straszliwe żniwo. Zginęło ok. 1 mln ludzi, głównie cywilów. Tak więc Hitler nie docenił determinacji Związku Radzieckiego, jego możliwości ciągłego uzupełniania poniesionych strat, podnoszenia się nawet po największych klęskach. W porównaniu z Niemcami ogólny potencjał ZSRR był przytłaczający. Wielka migracja przemysłu za Ural (ponad 1200 fabryk wywiezionych koleją w ciągu kilku miesięcy) jest przykładem tego, że Moskwa dążyła do długotrwałej wojny wyniszczającej. Rozległy obszar Rosji zmusił Niemców do rozproszenia swojej potęgi wojskowej. Trzeba jednak zaznaczyć, że niemal do końca wojny armia niemiecka zachowała zdolności bojowe i była w stanie podejmować działania ofensywne, czego dowodem jest bitwa o Lubań. Związek Radziecki miał ponad dwukrotnie więcej ludności niż Niemcy oraz dysponował własnymi zasobami ropy naftowej i surowców mineralnych. Radziecki przemysł wojenny przerósł swój niemiecki odpowiednik w liczebności wytwarzanego uzbrojenia. Ponadto Związek Radziecki mógł korzystać z zasobów reszty świata, zwłaszcza Stanów Zjednoczonych, ponieważ alianci panowali na morzach i dostarczali mu towary przez Iran, Murmańsk, Archangielsk i Władywostok.
Łącznie Armia Czerwona posiadała około 20 500 czołgów, jednak w zachodnich SOW znajdowało się ich – według różnych szacunków – od 11 000 do ok. 12 500, co i tak stanowiło kilkukrotną przewagę wobec liczby czołgów niemieckich.
Wehrmacht rozbił wojska radzieckie o liczebności porównywalnej z armią, jaką Niemcy wystawili do walki na wschodzie, wojska mające zdecydowaną przewagę ilościową w sprzęcie. Taki cios spowodowałby upadek każdego innego państwa. Rozpiętość geograficzna Związku Radzieckiego w połączeniu z potencjałem przemysłowym i ludnościowym pozwoliła jednak, pomimo klęsk w 1941 roku wystawić do walki świeże jednostki, przewyższające liczebnością siły które zostały utracone.
Główne natarcie niemieckie skierowało się na Równe – Żytomierz. Pozycje nadgraniczne 5. Armii (głównie 9. i 22. KZmech.) gen. Michaiła Potapowa zostały rozbite przez oddziały 6. Armii. Niemcom udało się wbić w styk 5. i 6. Armii (gen. Iwan Muzyczenko). Powstała luka o szerokości 60 km, przez którą bez problemu wdarły się czołgi 1. Gr.Panc. Niemieckie czołgi miały przeciwko sobie aż trzy korpusy zmechanizowane. Z rejonu Tarnopola zaatakował 15. KZmech., z rejonu Brodów 8. KZmech., a z rejonu Równego 19. KZmech. Główne starcia miały miejsce w rejonie Beresteczka, gdzie radzieckie czołgi KW-1 i KW-2 z 8. KZmech. starły się z 14. DPanc. (III KZmot.). Niemcy te groźne czołgi po raz pierwszy napotkali 24 czerwca. Informacje docierające do Sztabu Generalnego wywołały początkowo niedowierzanie, a następnie konsternację. Rosjanie posiadali czołgi uzbrojone w armaty kalibru 76 mm i 152 mm. Zacięte walki miały miejsce pod Radziechowem i Beresteczkiem, gdzie radziecka 10. DPanc. płk. Ogurcowa starła się z 262. i 297. DP. Rosjanie do walki rzucili 63 czołgi KW-2 oraz 38 nowoczesnych T-34, nie potrafili jednak wykorzystać swojej przewagi. Falowe ataki czołgów załamywały się w silnym ogniu artylerii przeciwpancernej. Jak pokazały walki, w trakcie całej operacji „Barbarossa” Rosjanie mieli duże trudności z zachowaniem dyscypliny taktycznej podczas walk. Kierowanie do walk nowych jednostek bojowych nie dawało spodziewanych rezultatów i natarcia załamywały się jedno po drugim. Przyczyną radzieckich niepowodzeń było także słabe wyszkolenie załóg, które miały trudności w prowadzeniu ognia i utrzymania formacji w natarciu.
Pomimo rozległości niemieckich przygotowań i dokładnych meldunków wywiadu, atak całkowicie zaskoczył Armię Czerwoną. Winą za ten fakt należy obarczyć Stalina, Komisarza Obrony Timoszenkę i Szefa Sztabu Żukowa, którzy zlikwidowali wszystkie Rejony Obronne zlokalizowane na byłej granicy z Polską. Meldunki dostarczane przez szefa INO NKWD (od lutego 1941 NKGB) Pawła Fitina oraz szefa Razwiedupru Filipa Golikowa, mimo swojej celności i wiarygodności trafiały do Stalina za pośrednictwem Wsiewołoda Mierkułowa i jego zwierzchnika, Ławrentija Berii. Beria, w trosce o swoje wpływy, osobiście dokładał starań, aby generalissimus otrzymywał głównie informacje pasujące do już wyrobionego światopoglądu, zgodnie z którym Niemcy nie mieli zamiaru atakować ZSRR. Winston Churchill, korzystając z raportów Ultry również przekazywał Stalinowi wiele pożytecznych informacji na temat planowanej przez Niemców inwazji, ale Stalin traktował je jako brytyjską prowokację, mającą wciągnąć ZSRR do wojny. Także III Rzesza dbała o to, aby Stalin nie zrobił się podejrzliwy – m. in Adolf Hitler wystosował do Stalina dwa osobiste listy, w których tłumaczył dyslokacje kolejnych jednostek tym, że siły zostały przesunięte na wschód, aby znaleźć się poza zasięgiem brytyjskich bombowców. Niemcy przeprowadzili również z sukcesem zaawansowaną dezinformację, podsuwając fikcyjnego informatora Amajakowi Kobułowowi, agentowi radzieckiemu w Berlinie. Jako agent był on wyjątkowo niezdarny, był jednak zaufanym człowiekiem Berii i bratem Bogdana Kobułowa. W ten sposób niemieckie dezinformacje, dobrze dopasowane do oczekiwań Stalina, dostarczane były do Moskwy najszybszym kanałem i oznaczane jako najbardziej wiarygodne. Na marginesach ponurych raportów Golikowa i Fitina Stalin zwykł ostro krytykować informatorów, a czasem żądać pociągnięcia ich do odpowiedzialności za dezinformację, a protestujących szefów wywiadu osadzać na miejscu twierdzeniem, że posiada własne raporty. Agenci z Czerwonej Orkiestry, oraz Richard Sorge podali nawet Stalinowi dokładną datę ataku – bez rezultatu. Według Wiktora Suworowa Stalin nie wierzył w możliwość ataku niemieckiego, z uwagi na niedostateczne przygotowanie sprzętowe (kilkukrotnie mniejsza liczba pojazdów jeżdżących i latających, do tego z gorszymi osiągami) i kadrowe (wojna na kilka frontów) armii Hitlera, uniemożliwiające mu odniesienie ostatecznego zwycięstwa nad ZSRR.
22 czerwca 17. i 18. DPanc. z 2. Gr.Panc. przekroczyły Bug i skierowały się na Kobryń. XXIV KPanc. zdołał bez przeszkód opanować mosty na Bugu, po czym kontynuował natarcie. Broniła się załoga twierdzy w Brześciu. XXIV KPanc. walczył wzdłuż szosy Kobryń-Bereza Kartuska i posuwał się na Słuck. XXXXVII KPanc. szykował się do starcia z jednostkami rosyjskimi, które spychane były przez 3. Gr.Panc. z rejonu Białegostoku. 17. DPanc i 29. DZmot. zajęły stanowiska w rejonie Baranowicz. Wieczorem 23 czerwca wzmógł się nacisk na lewe skrzydło 2. Gr.Panc. W tym samym czasie 17. DPanc. otrzymała rozkaz jak najszybszego podążania na Stołpce, równocześnie 4. DPanc. miała nacierać na Pińsk. Czołgi 3. Gr.Panc. powoli, ale skutecznie zamykały na północy pierścień okrążenia wokół radzieckiej 3. Armii w rejonie Grodna. W rejonie Grodna znajdowały się dwa rosyjskie korpusy zmechanizowane – 6. i 11. – które miały poważne straty i nie były zdolne do zatrzymania wojsk niemieckich. 27 czerwca zamknięto kocioł białostocki. Walki, w których likwidowano okrążone oddziały radzieckie były bardzo zacięte, trwały do początku lipca. Czołgi Guderiana parły naprzód, nie napotykając większego oporu. 3. DPanc. dotarła do Bobrujska, 4. DPanc. zajęła Słuck, a 10. DZmot. Sieniawkę. 18. DPanc. dotarła do Nieświeża, gdzie gen. Guderian umieścił swoje stanowisko dowodzenia. Po zamknięciu okrążenia (likwidacją okrążonych wojsk radzieckich zajął się V Korpus) 3. Gr.Panc. skierowała się na Mińsk. 7. i 20. DPanc. wysunęły się niebezpiecznie do przodu, odsłaniając prawe skrzydło LIII Korpusu (był to korpus odwodowy, wprowadzony do walki już po rozpoczęciu natarcia), jednak Rosjanie nie potrafili wykorzystać okazji, ich natarcie pod Małorytą było mało zdecydowane i zostało szybko powstrzymane. 30 czerwca Grupa Armii Środek otrzymała rozkaz skierowania się na Smoleńsk. 2. Gr.Panc. miała nacierać na Orszę i Witebsk, natomiast 3. Gr.Panc. nacierać na kierunku Borysowa i dalej, na Połock i Witebsk. 1 lipca XXIV KPanc. przeprawił się przez Berezynę (zdobyto mosty pod Świsłoczą). Gen. H. Guderian, na rozkaz dowództwa 4. Armii, musiał skierować w rejon likwidacji okrążonych wojsk radzieckich 17. Dywizję Pancerną, do uderzenia na Borysów mógł więc wyznaczyć jedynie 18. DPanc. 2 lipca otrzymał jednak swoją dywizję z powrotem, wobec czego także 17. DPanc. została skierowana – ponownie – na Berezynę. Tymczasem oddziały XXXXVII KPanc. stały się celem ataków świeżo wprowadzonych do walki radzieckich korpusów z 13. Armii. Inicjatywa radziecka była tylko chwilowa, jednostki Armii Czerwonej nie były w stanie stworzyć silnej linii obrony przeciwko nacierającym oddziałom 2. i 3. Gr.Panc. Obszaru działania tych jednostek niemieckich broniły radzieckie 21., 13., 20. i 19. Armie. Dowódca GA „Środek”, feldmarsz. Fedor von Bock, postanowił, że 2. i 3. Gr.Panc. zostaną oddane pod dowództwo gen. von Klugego, który będzie dalej prowadził działania ofensywne.
W Armii Czerwonej nie została przeprowadzona mobilizacja żadnych środków technicznych, w wyniku czego stany samochodów ciężarowych i dyspozycyjnych, ciągników artyleryjskich, cystern paliwowych, pojazdów zwiadowczych (np. motocykli) oscylowały w okolicach 40-60%. Sytuacja w Radzieckich Siłach Powietrznych (ros. Военно-воздушные силы, Wojenno-Wozdusznyje Siły, w skrócie: WWS) wyglądała nie lepiej. Tam także trwało przezbrajanie, reorganizacja i tworzenie nowych jednostek. Doszło do podobnych zaniedbań przy utrzymaniu stanu technicznego maszyn. Ponadto w zachodnich SOW krytycznie brakowało lotnisk. Skierowane w ten rejon oddziały budowlane miały oddać odpowiednią liczbę nowych lotnisk najwcześniej wiosną 1942 – ale do tego czasu pułki lotnicze gnieździły się po dwa na jednym (norma wymagała 3 lotnisk na pułk).
Na początku lat 40. ZSRR nie można było określić mianem słabego państwa. Szybka industrializacja w latach 30. spowodowała, że pod względem uprzemysłowienia Związek Radziecki na świecie wyprzedzały jedynie Stany Zjednoczone i Brytyjska Wspólnota Narodów. Z punktu widzenia odsetka przemysłu pracującego na potrzeby wojskowe, ZSRR bezapelacyjnie zajmował pierwsze miejsce. Produkcja militarna znacznie przekraczała produkcję w nazistowskich Niemczech, w których nadal – mimo 1,5 roku trwania wojny – bezwzględne zasady gospodarki wojennej wdrażano niespiesznie. Szacuje się, że w dniu ataku Armia Czerwona łącznie liczyła 5 373 000 żołnierzy (w tym 793 500 świeżo powołanych, w drodze do jednostek), jednak jedynie 2 901 000, uformowane w 171 dywizji znajdowało się w zachodnich SOW (jak widać było to dużo mniej niż siły niemieckie skierowane na front wschodni). Co gorsza dla Armii Czerwonej, o ile stany szeregowych w wielu dywizjach zachodnich SOW udało się uzupełnić, brakowało przede wszystkim oficerów liniowych i sztabowych, personelu łączności, specjalistów od rozpoznania, saperów i mechaników. Wyszkolenie taktyczne i techniczne żołnierzy było często na bardzo niskim poziomie (np. kierowcy czołgowi mający za sobą kilka godzin jazdy szkolnej).
Przyczyną porażki Niemiec były źle określone cele operacji, niewydolność przygotowanego do operacji parku transportowego, kompletne zlekceważenie elementu polityki wewnętrznej ZSRR, potencjału gospodarczego, naukowego i militarnego. Wizja ZSRR jako „bezgłowego kolosa na glinianych nogach”, forsowana przez polityków i generałów Trzeciej Rzeszy okazała się fikcją, przydatną jedynie goebbelsowskiej machinie propagandowej. U podstaw takiej postawy leżała polityka rasowa, implikująca także politykę wobec ludności podbitej. Mimo początkowej dużej niechęci do stalinowskiego reżimu ludności zamieszkującej tereny zajęte przez Niemcy, na terenach tych nie udało się Niemcom utworzyć sojuszniczych armii (poza nielicznymi jednostkami).
Do działań na froncie wschodnim Hitler skoncentrował 4 733 990 żołnierzy w 164 dywizjach (w tym 135 dywizji niemieckich i 29 sprzymierzonych). Siły te dysponowały łącznie 3612 czołgami, 12 686 działami i moździerzami oraz 2937 samolotami. Rozpoczęcie ataku poprzedzone zostało dużą liczbą misji samolotów zwiadowczych oraz zbieraniem danych wywiadowczych, które dostarczyły szczegółowych informacji o dyslokacji i ilości sił radzieckich w zachodnich Specjalnych Okręgach Wojskowych (SOW). Duża ilość i wysoka jakość tych informacji miała jednak złą stronę – odwróciła uwagę niemieckich analityków od faktu, że na temat dyslokacji pozostałych sił ZSRR oraz ich możliwości mobilizacyjnych nie było wiadomo praktycznie nic. W ramach przygotowań III Rzesza zgromadziła zapasy materiałów do prowadzenia operacji (choć zapas paliwa miał starczyć tylko na 3 miesiące) oraz zmobilizowała ok. 500 000 pojazdów motorowych dla celów operacji.
Ważną przewagą w sprzęcie ZSRR nad niemieckim były, oprócz liczby, czołgi T-34, KW-1 i KW-2, wchodzące właśnie do eksploatacji w Armii ZSRR. Były to konstrukcje koncepcyjnie bardzo nowoczesne, a sam T-34 uznany został za maszynę wyznaczającą nowe standardy w zwrotności oraz sile ognia. Mimo obecności nowych czołgów w głównych siłach (łącznie w całej Armii sowieckiej 1861 sztuk w czerwcu 1941, z czego 1475 szt. znajdowały się na zachodzie kraju), nadal trzonem radzieckich brygad pancernych były starsze czołgi T-26, T-28, BT-5 oraz BT-7, które jednak i tak wykazywały przewagę techniczną nad ówczesnymi czołgami niemieckimi. Zwykle nie były jednak wyposażone w radiostację pokładową, co praktycznie uniemożliwiało radzieckim dowódcom aktywny wpływ na zachowanie się reszty pododdziału już po rozpoczęciu starcia.
Punkt kulminacyjny operacji „Barbarossa” nastąpił, gdy lewe skrzydło Grupy Armii „Środek” zbliżyło się do przedmieść Moskwy, a oddział rozpoznawczy znalazł się na tyle niedaleko, aby zobaczyć w szkłach lornetek wieże Kremla. W międzyczasie ZSRR, opierając się na danych wywiadu iż Japonia nie zaatakuje na Dalekim Wschodzie, podjął decyzje o przesunięciu z Syberii dodatkowych (część walczyła już od lipca 1941) 16 świeżych, skompletowanych dywizji z Dalekowschodniego i Zabajkalskiego OW. Dla krańcowo osłabionych stratami oddziałów GA „Środek” (m.in. 2. Grupa Pancerna Guderiana w apogeum bitwy miała w sumie kilkadziesiąt sprawnych czołgów), niemal pozbawionych zaopatrzenia z powodu rozciągniętych linii transportowych (bez uzupełnień, części zamiennych, żywności, paliwa, smarów, ubrań zimowych) było to zbyt wiele. Bitwa o Moskwę zmusiła Niemców do pospiesznego odwrotu i drastycznego skrócenia linii obronnych. Rozprzężenie w szeregach było tak duże, że w niektórych sztabach niemieckich rozważano wycofanie się do Smoleńska, a nawet dalej. Sytuację uratował kategoryczny rozkaz Hitlera „Ani kroku w tył”. Zdezorganizowane, skore do ucieczki bardziej niż do planowego odwrotu, jednostki niemieckie posłusznie okrzepły, stawiając opór Armii Czerwonej. Niebezpieczeństwo rozpadnięcia się GA „Środek” zostało zażegnane, ale operacja „Barbarossa” zakończyła się niepowodzeniem wynikającym ze złego oszacowania zdolności mobilizacyjnych i zdolności przemysłu wojennego Związku Radzieckiego.
Straty obu stron podczas operacji „Barbarossa” sięgnęły milionów osób, zarówno wojskowych, jak i ludności cywilnej.
Chaos wprowadzony rozkazami gen. Żukowa zdecydowanie utrudnił obronę na linii Ostrow-Psków, prowadzoną przez 24., 22. i 41. Korpus oraz 1. KZmech. 24. Korpus znajdował się w okolicach Ostrowa, 22. Korpus na północny wschód od Pskowa, natomiast 41. Korpus wzmocnił tzw. Rejony Umocnione (kompleks budynków), pskowski i ostrowski. Jak w poprzednich dniach Niemcy odnieśli sukces dzięki szybkości i sprawności działania. Rankiem 4 lipca 1. DPanc. wkroczyła do Ostrowa i zdobyła most. Po raz kolejny Armia Czerwona musiała zorganizować kontratak by odbić miasto, które praktycznie oddała bez walki. Do ataku ruszyły czołgi 3. DPanc. gen. Czerniawskiego. Niemcy w tym czasie mieli już doskonale opanowaną taktykę rozbijania ataków formacji pancernych. Silny, skoncentrowany ogień artylerii, doprowadził do utraty prawie wszystkich czołgów radzieckich, pozbawionych wsparcia piechoty ze 111. DS., która przystąpiła do ataku dopiero po kilku godzinach. Po zatrzymaniu natarcia 3. DPanc., do ataku ruszyły czołgi niemieckie, które wyparły z dotychczasowych pozycji oddziały radzieckie. Rosjanie nie dawali za wygraną i skierowali do walki 28. DPanc., która także została rozbita. Rankiem 7 lipca oczom czołgistów z 6. DPanc. ukazały się dopalające się wraki radzieckich czołgów.
1 lipca rozkaz gen. Kuzniecowa został odwołany przez Georgija Żukowa z Ludowego Komisariatu Obrony. Rozkaz powrotu na dawne pozycje został wydany z pominięciem gen. Kuzniecowa. Sprzeczne rozkazy spowodowały, że jednostki radzieckie, które oderwały się wcześniej od nieprzyjaciela, musiały zawrócić i ponownie zająć pozycje nad Dźwiną. Zamieszanie trwało od 4 do 5 lipca, gdy do większości oddziałów radzieckich dotarły odpowiednie rozkazy. Niemcy w tym czasie sforsowali już Dźwinę i posunęli się 30-40 km za rzekę, walcząc w tym czasie jedynie z oddziałami tyłowymi. Wytworzyła się sytuacja bardzo niekorzystna dla jednostek Armii Czerwonej. Pod Ostrowem oddziały 21. KZmech. i 27. Armii spotkały się z jednostkami 36. DZmot. z XXXXI KPanc. Od zachodu pozycję ubezpieczała 1. DPanc. Pozycje radzieckie zostały przełamane w walce i Rosjanie ponownie musieli się wycofać. Podobna sytuacja miała miejsce na obszarze działań LVI KPanc. Na północy 18. Armia doszła do linii Porchow – Tartu (Dorpat), XXVI Korpus osiągnął wybrzeże Bałtyku, natomiast XXXVIII Korpus osiągnął pozycje wokół jeziora Pejpus.
9 września 11. Armia zdołała sforsować Dniepr i osiągnęła przesmyki krymskie, obie radzieckie armie (18. i 9.) zostały zepchnięte w rejon Nikopola i jeziora Mołocznyj Łyman. Oznaczało to, że Krym stracił połączenie lądowe z resztą terytorium ZSRR i został odcięty. Na Krymie znajdowała się słaba radziecka 51. Armia. Niemcy zbliżyli się do ważnego ośrodka radzieckiej gospodarki, jakim było Zagłębie Donieckie.
3. Gr.Panc. walczyła na kierunku obrony 19. i 20. Armii, natomiast 2. Gr.Panc. na kierunku 13. Armii. XXXIX KZmot. z grupy Hotha wspierał w natarciu pod Połockiem oddziały 9. Armii i po wykonaniu głębokiego obejścia spotkał się z oddziałami 16. Armii (Grupa Armii „Północ”) pod Newlem. 20. i 7. DPanc. z tego korpusu posuwały się na Jarcewo, gdzie miały się spotkać z jednostkami XXXXVII KPanc. (17. i 18. DPanc.) które nacierały od stony Orszy. Broniący się Rosjanie za wszelką cenę nie chcieli dopuścić do okrążenia swoich wojsk w rejonie Smoleńska. Ciężkie walki wywiązały się w rejonie Jelenia i Rosławla. 13. Armia skoncentrowała w rejonie Rosława duże siły, które mogły bardzo zagrozić niemieckim jednostkom z 2. Armii i 2. Gr.Panc. Do obrony wyznaczono jednostki 2. Armii (XII i XIII Korpus), łącznie sześć dywizji piechoty oraz XXIV KPanc. Ataki na Rosławl miały przeprowadzić VII Korpus i IX Korpus. Dodatkowo na zachód od Rosławla miał uderzyć XXIV KPanc. Korzystniejsza sytuacja zarysowała się na kierunku 3. Gr.Panc., która na północy od Smoleńska zamknęła w okrążeniu resztki 16. i 20. Armii. Dywizje pancerne wchodzące w skład grupy zdobyły Jarcewo. 13 sierpnia na lewym skrzydle Frontu Zachodniego miało miejsce natarcie 21. Armii, która sforsowała Dniepr, zajęła Rohaczew i Żłobin i dalej nacierała na Bobrujsk. Z 21. i 13. Armii utworzony został Front Centralny. Chcąc pomóc 20. i 16. Armii, sztab radziecki postanowił wprowadzić do walki kolejne armie z Frontu Odwodowego – 29., 30., 24. i 28. Armię. 28 sierpnia część oddziałów 20. i 16. Armii zdołała przerwać okrążenie i przebić się w kierunku własnych oddziałów. Sytuacja dla Grupy Armii „Środek” stała się skomplikowana. Na zajętym terenie znajdowały się izolowane ogniska oporu. Poważnie zagrożone było południowe skrzydło (rejon Ukrainy), gdzie radziecka Grupa Kawalerii znajdowała się w rejonie Bobrujska, a 4. i 5. Armia operujące w rejonie Sarn dysponowały praktycznie nieograniczoną swobodą manewru. Należało się spodziewać że w rejonie Kijowa Rosjanie skoncentrują znaczne siły.
Z powodów wymienionych wcześniej w pierwszych dniach operacji „Barbarossa” wiele czołgów nie było nawet w stanie wyjechać z koszar, a dziesiątki bez jakiegokolwiek kontaktu z nieprzyjacielem ulegały awariom układu jezdnego lub silnika i były porzucane na trasach źle wytyczonych przemarszów.
Wojna ze Związkiem Radzieckim o wielkim, ukrytym potencjale stawiała Niemcy w niekorzystnym położeniu. Wehrmacht musiał wygrać wojnę przed nadejściem srogiej, wschodniej zimy, a najlepiej wygrać podczas krótkiej, intesywnej kampanii w okresie lata, co początkowo wydawało się nawet osiągalne. Już po zakończeniu walk pod Smoleńskiem, w sierpniu 1941 roku, stało się jasne, że wywiad niemiecki błędnie ocenił swojego nowego przeciwnika. Na Ukrainie pozostał nierozwiązany problem olbrzymiego występu wokół Kijowa, wewnątrz którego znajdowało się ponad 700 tys. czerwonoarmistów. Hitlera kusiło, aby osłabić ZSRR poprzez ekonomię i gospodarkę, sądził że należy zająć ważne z gospodarczego punktu widzenia tereny na Ukrainie i na Kaukazie, obfitującym w ropę naftową oraz posiadającym, bogate w żelazo, Zagłębie Donieckie. Ukraina produkowała ponad 60% żywności w Związku Radzieckim. Wódz III Rzeszy nie doceniał potencjału ZSRR – nie wiedział o istnieniu wielkiego zagłębia przemysłowego za Uralem i w zachodniej Syberii oraz o przeniesieniu produkcji żywności daleko poza tereny walk. Grupa Armii „Południe” nie dysponowała siłami zdolnymi do zrealizowania tego zbyt ambitnego planu. Na środkowym odcinku frontu sytuacja początkowo rozwijała się dla hitlerowskiej armii bardzo pomyślnie, ponieważ nieudolnie dowodzona, wówczas, Armia Czerwona, broniąca granic, wręcz nikła w oczach. Niemcy udanie przeprowadzili trzy wielkie operacje okrążające: pod Białymstokiem, Mińskiem i Smoleńskiem. Pomimo niewątpliwych sukcesów oraz faktu niemal doszczętnego unicestwienia radzieckiego Frontu Zachodniego, dalej Niemcy napotykali, ku swemu zaskoczeniu, na coraz bardziej zacięty opór, zwłaszcza pod Smoleńskiem. Niemiecka Grupa Armii „Środek” była największym i najsilniejszym zgrupowaniem wystawionym przez Niemcy do wojny ze Związkiem Radzieckim. Właściwie, w zasięgu tylko tego zgrupowania leżała możliwość osiągnięcia założonych celów strategicznych. We wspomnianych trzech bitwach na tym odcinku frontu, Wehrmacht rozbił kilka radzieckich armii i pojmał ponad 500 tys. czerwonoarmistów, którzy w tym początkowym etapie wojny jeszcze nie przejawiali zbytniej ochoty do walki i byli skłonni do kapitulacji. W sierpniu droga do Moskwy stała praktycznie otworem, pojawiła się szansa zdobycia sowieckiej stolicy i zadania w ten sposób ciosu psychologicznego. Co prawda na drodze stało jeszcze około 400 tys. żołnierzy Armii Czerwonej, lecz ich uzbrojenie, wyszkolenie oraz kiepskie dowództwo stawiało na straconej pozycji. Niemcy do tamtej pory ponieśli już znaczne straty np. wojska pancerne skurczyły się co najmniej o połowę w stosunku do stanu początkowego, a w lipcu straty w piechocie wyniosły 74,5 tys. zabitych, rannych i zaginionych. W tym samym czasie Grupa Armii „Środek” otrzymała jedynie 23 tys. rezerwistów w ramach uzupełnień. Była to zapowiedź nadchodzących wydarzeń, które miały trwać aż do 1945 roku. Jednak można było przypuszczać, że czołgi, piechota, lotnictwo i artyleria, które dotrwały do tamtej pory, zdołają przebić się przez radziecką obronę i wkroczyć do Moskwy. Wtedy jednak sam Adolf Hitler zaczął mieszać się w sprawy dowódcze, zmieniając cel operacji i wysyłając czołgi na Ukrainę, gdzie miały pomóc w zdobyciu Kijowa. Ten brak zdecydowania niemieckiego wodza, dający się we znaki już od 1940 roku, przyczynił się do niepowodzenia całej operacji. Hitler nie był w stanie ułożyć wielkiego planu, w sytuacji gdy już wdał się w walkę. Gotów był nawet odłożyć główny cel operacji „Barbarossa”, jakim było wówczas zdobycie Moskwy, aby skorzystać z nadarzającej się okazji i zniszczyć kilka radzieckich armii na Ukrainie, pod Kijowem. Według relacji jednego z generałów, Führer „miotał się” między politycznym blichtrem związanym ze zdobyciem Leningradu, a gospodarczymi korzyściami płynącymi z podboju Ukrainy i Kaukazu. Zdobycie Moskwy traktował drugorzędnie. Trwało to długo, kilka tygodni trwonionych na narady i konsultacje. Generałowie rozsądnie, konsekwentnie postulowali dalsze natarcie w kierunku Moskwy. Najgorętszymi zwolennikami ataku na Moskwę byli: generał Heinz Guderian (jego grupa pancerna została wysłana przez Hitlera na Ukrainę), feldmarszałek Bock (dowódca Grupy Armii „Środek”), generał Halder (szef sztabu generalnego wojsk lądowych) i feldmarszałek Brauchitsch, głównodowodzący armii niemieckiej. Guderian prowadził nawet działania opóźniające, sprzeczne z rozkazami Wodza, polegające na zdobywaniu mniej istotnych miast na drodze do Kijowa, co miało skłonić Hitlera do ponownej zgody na wznowienie marszu na Moskwę. W rezultacie Hitler stał się jeszcze bardziej uparty, Guderianowi zagrożono dymisją, a Brauchitsch przeszedł lekki zawał serca, po lekturze obraźliwego listu od Hitlera.
Ponieważ 17. Armia też przełamała pozycje Rosjan, w dużym niebezpieczeństwie znalazły się radzieckie 26. i 18. Armia, operujące w rejonie Stanisławowa i Kołomyi. Obie armie musiały się wycofać, w przeciwnym razie groziło im okrążenie. Poważne problemy dotyczyły zaopatrzenia w amunicję, np. większość czołgów KW-2 została porzucona właśnie z powodu braku amunicji i usterek technicznych. 30 czerwca gen. Kirponos otrzymał zgodę na wycofanie się aż do pozycji tzw. Linii Stalina, którą stanowił system umocnień zbudowany w latach 30. Linia ta została obsadzona nowymi jednostkami z 31., 36. i 37. Korpusu Strzeleckiego. Niemcy zdobyli Żytomierz i skierowali się na Kijów.
W czasie operacji „Barbarossa” z Finlandii aktywnie działały siły niemieckie, Finowie wspierali także działania Niemców w regionie. W odpowiedzi, 25 czerwca radzieckie bombowce zbombardowały fińskie miasta, rozpoczynając nową wojnę fińsko-radziecką. Połączone siły niemiecko-fińskie 28 czerwca przekroczyły granicę Finlandii i rozpoczęły marsz na Murmańsk. Tymczasem na południowym odcinku frontu fińskie armie przygotowywały się do odbicia ziem utraconych w czasie wojny zimowej. Misja zakończyła się prawie trzyletnim administrowaniem Finów we Wschodniej Karelii.
Głównym założeniem operacji, zaprojektowanej w myśl Blitzkriegu, było jak najszybsze zniszczenie armii ZSRR (Armii Czerwonej) i doprowadzenie do upadku państwa, które jak każda dyktatura w przypadku znacznego osłabienia sił wojskowych było podatne na wewnętrzne niestabilności. Istnieją przesłanki, że ostateczną linią niemieckiego natarcia miała być linia Uralu. Hitler zaplanował podział sił wschodnich na trzy grupy armii, które miały zajmować konkretne obszary niezależnie od siebie, rozpoczynając równocześnie. Grupę Armii „Północ” przydzielono do podboju terenów nadbałtyckich z Leningradem, Grupa Armii „Środek” obrała kierunek na Mińsk, Smoleńsk i Moskwę, a Grupa Armii „Południe” przejść miała przez tereny ukraińskie, zajmując Kijów i kierując się w kierunku Wołgi, zdobywając po drodze Zagłębie Donieckie.
Krytycznym problemem, znacznie poważniejszym od oporu stawianego przez Armię Czerwoną, okazało się zaopatrzenie Grup Armii (zwłaszcza priorytetowej GA „Środek”). Stan niemieckiego parku transportowego pozwalał na zapewnienie zaopatrzenia oddziałom na pierwszej linii mniej więcej do linii Smoleńsk – Dźwina. Nie udało się pozyskać istotnych ilości radzieckiego parku transportowego, a infrastruktura kolejowa i drogowa była częstokroć skutecznie niszczona przez cofające się oddziały radzieckie.
Atak na ZSRR był planowany przez Hitlera od dawna, wspominał o tym już w swojej książce Mein Kampf w 1924 roku (wspomniane to jednak było tylko w jednym zdaniu, a głównym wrogiem wymienionym w Mein Kampf była Francja). Uważał, że Niemcy potrzebują „przestrzeni życiowej” na wschodzie, sięgającej nie tylko Polski, ale i terenów radzieckich (zwłaszcza Ukrainy). Przed rozpoczęciem działań wojennych pomiędzy ZSRR a Niemcami, kraje te nominalnie pozostawały w sojuszu, zawiązanym paktem Ribbentrop-Mołotow w 1939, zapewniającym o wzajemnej nieagresji. Jednak szybkie postępy w podporządkowywaniu ZSRR przewidzianych w pakcie stref wpływu (wojna w Finlandii, opanowanie Besarabii, Bukowiny północnej, Litwy, Łotwy i Estonii, przymusowe wysiedlenia ludności niemieckojęzycznej z krajów nadbałtyckich), a przede wszystkim intensyfikacji zbrojeń, zdobywanie doświadczenia przez Armię Czerwoną (ros. Рабоче-Крестьянская Красная Армия, Rabocze-Krestjanska Krasnaja Armija, w skrócie: RKKA) i zagrożenie rumuńskich pól naftowych spowodowały przyspieszenie prac nad planem agresji na ZSRR. Już miesiąc po opanowaniu ostatniego państwa nadbałtyckiego Hitler wydał dyrektywę 21 (18 grudnia 1940 roku) pomimo, że cały czas trwała bitwa o Anglię.